Otyłość dziecięca – jak jej zapobiegać?


OTYŁE DZIECKO TO:

  • PROBLEMY ZDROWOTNE
  • STANY DEPRESYJNE
  • GORSZA JAKOŚĆ ŻYCIA
  • PRZYKROŚCI ZE STRONY RÓWIEŚNIKÓW
  • SŁABSZE PRZYSWAJANIE WITAMIN I SKŁADNIKÓW ODŻYWCZYCH
  • OTYŁOŚĆ W ŻYCIU DOROSŁYM I PROBLEMY Z PŁODNOŚCIĄ

 

 SZYBKA POWTÓRKA W 13 PUNKTACH!

  1. Wprowadzanie nowych produktów w diecie dziecka (5-6 miesiąc życia) zaczynajmy raczej od warzyw, a nie owoców. Te drugie są słodkie i jeśli będą wprowadzane najpierw, dziecko może nie zaakceptować potem np. gorzkawego smaku brokułu.
  1. Nie poić dzieci sokami owocowymi czy granulowanymi herbatkami – są źródłem cukru i tak zwanych pustych kalorii! Zalecana dawka dzienna to 150-200ml (niecała szklanka!) i nie chodzi tu o napój z kartonu czy butelki, ale świeżo wyciśnięty sok. Dziecku chce się pić, dajmy mu wodę źródlaną, średnio zmineralizowaną czy po prostu przegotowaną kranówkę.

ile-cukru-w-napojach

Zdjęcie pochodzi z portalu dietmap.pl
  1. Zwracajmy uwagę na kupowane kaszki, jogurciki, deserki i „wody” (o, niebiosa!) smakowe! Mogą mieć ogromne ilości cukru (patrz zdjęcie w punkcie 2)! Dzienna dawka (nie znaczy to, że za wszelką cenę mamy dążyć do osiągnięcia tej liczby – im mniej, tym lepiej) wynosi dla dzieci do 3 lat – 4 łyżeczki, a dla dzieci do 6 roku życia – 6 łyżeczek cukru (też tego naturalnie występującego w owocach czy mleku). Łatwo sprawdzić produkty sklepowe i przeliczyć ilość sacharozy na łyżeczki.

Oto przykład (jogurt typu greckiego truskawkowy z poziomkami, skład dość-dość). Popatrzmy na wartość odżywczą:

jogurt-owocowy-sklad

Ogólnie przyjmuje się, że 1łyżeczka  to 5g produktu.

I mamy tu: cukry – 10g/100g produktu, czyli 2 łyżeczki cukru.

A że opakowanie ma 150g, to łyżeczek mamy już 3! I czy to będzie jedyny produkt tego dnia w jadłospisie malca zawierający sacharozę??? Oby!

Banan, jabłko, mleko… naturalnie występująca fruktoza czy laktoza to też cukry!

  1. Nie nagradzajmy dziecka słodyczami i/lub słonymi przekąskami. Jak nasz malec usłyszy: „Zjedz brokułka, to mamusia da ci batonika”, na pewno nie uwierzy w to, że brokułek jest dobry. Przecież dostanie nagrodę za to, że go zje (=skoro jest nagroda za takie poświęcenie, to rzeczywiście brokułek musi być istnym złem). Nie dziwmy się też, że malec będzie oczekiwał nagrody następnym razem.

straszny-brokul

  1. Musimy dawać dobry przykład! Dziecko będzie podejrzliwe, jeśli rodzice będą jedli schabowego w panierce i z frytkami, a ono na swoim talerzu będzie mieć rybę gotowaną na parze, zielony groszek i suche ziemniaki („Coś jest nie tak z tą rybą, skoro moi rodzice tego nie jedzą!”).

 

6. Nie zmuszajmy malca do zjedzenia wszystkiego, co na talerzu. Zaburzamy w ten sposób jego odczucie sytości i po prostu rozpychamy jego żołądek.

Takiej wielkości i pojemności żołądek ma dziecko w 1 dniu życia (5-7 ml), w 3 dniu (22-27 ml) i w 10 dniu (60-81 ml). Żołądek dorosłego osiągnie pojemność 900 ml, a wielkość tego narządu można porównać do grejpfruta lub pięści.

belly-balls-zdjecie

piłeczki w rozmiarach rzeczywistych w pdf – tutaj

  1. Nie karmmy dziecka przez sen. Dziecko nie tylko nie nauczy się jeść samodzielnie, ale nie pozna nowych smaków. Do tego gwarantowana próchnica zębów (tzw. próchnica butelkowa)…
  1. Nie pozwalajmy na to, aby syn czy córka jedli przed telewizorem czy laptopem. Pozbądźmy się wszystkich dystraktorów. Jedzenie ma się kojarzyć z jedzeniem, z niczym innym. Znam przypadek, gdzie dziecko po zjedzeniu swojej (i tak już dużej) porcji obiadowej, nie zauważyło tego faktu i po zakończonej bajce dopomniało się o swój obiadek!!!
  1. Ilość tłuszczu – 2 łyżeczki dziennie! Ważna jest też jakość, postawmy na oleje roślinne i orzechy, które są źródłem witaminy E i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Pamiętajmy, że niezdrowy tłuszcz ukrywa się m.in. w parówkach, śmietanie, słonych i słodkich przekąskach.
  1. Nie zawsze w składzie produktu znajdziemy nazwę cukier. Producenci lubią mydlić nam oczy tanimi hasełkami w stylu „bez dodatku cukru”, serwując nam przy tym chociażby syrop fruktozowo-glukozowy – sprawcę  insulinooporności czy cukrzycy typu 2.
  1. Kobiety w ciąży i karmiące piersią, które jedzą słodycze, też przyzwyczajają swoją latorośl do tego smaku. Preferencje takiego dziecka jako osoby już dorosłej będą oczywiste, a i jego walka z łakociami trudniejsza!

12. Unikajmy przetworzonej żywności! Karmmy dzieci (i siebie) produktami sezonowymi, są bardziej zasobne w substancje odżywcze i są po prostu tańsze. I gotujmy w domu, unikając fast foodów i gotowców do wrzucenia do mikrofalówki!

13. A na koniec … aktywność fizyczna! Last but not least! 😉 Zalecenia WHO (World Health Organization) zakładają planowanie dla dzieci i młodzieży od 5 do 17 roku życia minimum godziny aktywności fizycznej dziennie!

pexels-photo-179908-kopia

Zdrowie w misie! 🙂

 

4 Komentarze

  1. Z jednej strony mamy coraz bardziej świadomych i zaangażowanych w wychowanie rodziców, którzy coraz częściej zwracają uwagę na kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych u swoich dzieci, z drugiej jednak statystyki pokazują, że otyłość wśród małych dzieci rośnie w zatrważającym tempie. Może tylko mi się tak wydaje, że trend idzie w dobrym kierunku albo obracam się wśród rodziców, którzy prowadzą zdrowy styl życia i taki też pokazują swoim pociechom?

  2. Marzę o tym, by rodzice przestrzegali tych punktów. Wykłady o rozmiarach żołądka powinny być już w szpitalu, zaraz po urodzeniu dziecka. Ilość jedzenia, jaką dzieci przynoszą na parę godzin do szkoły wystarczyłaby na cały dzień. 🙁

    • Faktycznie. Do tego jeszcze dochodzi kwestia tego, co przynoszą do szkoły. Batoniki, chipsy, “soki”… 🙁 Uważam, że zajęcia ze zdrowego żywienia powinny być w podstawie programowej na wszystkich etapach edukacyjnych! Korzystałyby nie tylko dzieci i młodzież, ale też rodzice.

1 Trackback / Pingback

  1. Piramida żywienia i aktywności fizycznej dzieci i młodzieży (2016) – zdrowie w misie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.